Najnowsze wydanie

Życie bez pensji. Czy Polacy mają plan B?

Czy Polacy potrafią oszczędzać i mają plan awaryjny na wypadek utraty pracy? Czy boją się, że pandemia koronawirusa pogorszy ich sytuację finansową? Zobacz wyniki najnowszego badania.

Dlatego szczególnie teraz warto wziąć pod uwagę porady ekspertów, którzy przekonują, że każdy z nas powinien posiadać oszczędności na co najmniej 3-6 miesięcy ? Czy Polacy w ogóle potrafią oszczędzać i mają plan awaryjny na wypadek utraty pracy? Ile mamy oszczędności? Co bylibyśmy w stanie poświęcić, aby przetrwać?
Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziesz w najnowszym badaniu „Życie bez pensji”.

Czy Polacy potrafią oszczędzać?
Z naszego badania wynika, że 24 proc. Polaków nie posiada żadnych oszczędności, a 22 proc. przeżyje z oszczędności maksymalnie 2 tygodnie. Ponad połowa badanych przyznała też, że co miesiąc oszczędza mniej niż 500 zł.

Ile oszczędzamy miesięcznie?
58 proc. ankietowanych oszczędza – poniżej 500 zł;
25 proc. ankietowanych oszczędza między 500 a 1000 zł;
17 proc. ankietowanych oszczędza powyżej 1000 zł.
Wyraźnie widać też, że wysokość oszczędności rośnie wraz z wiekiem. To logiczne — bo im dłużej oszczędzamy, tym większe kwoty gromadzimy. Badanie wykazało, że więcej niż 10 tys. zł oszczędności zgromadziło 28 proc. osób powyżej 55. roku życia, 25 proc. w wieku 40-55 lat, 20 proc. w wieku 25-39 lat i tylko 9 proc. badanych poniżej 25. roku życia.
Z czym mogą być związane problemy z oszczędzaniem? Wysokość gromadzonych oszczędności zależy od wielu kwestii, w tym od naszych zarobków i wydatków. Jednak nie znaczy to, że im więcej zarabiamy, tym więcej oszczędzamy. Raczej — im mniej wydajemy, tym więcej jesteśmy w stanie odłożyć na czarną godzinę. A okazuje się, że wydajemy sporo.

Ile pieniędzy wydajemy co miesiąc?
Z badania wynika, że 85 proc. Polaków co miesiąc wydaje ponad 1000 zł. Jednocześnie 43 proc. ankietowanych posiada oszczędności mniejsze niż 1000 zł! Na dodatek co czwarty Polak wydaje co miesiąc od 90 do 100 proc. pensji, a 4 proc. ankietowanych wydaje nawet ponad 100 proc. tego, co zarobili!
Część pensji, jaką Polacy wydają co miesiąc:
7 proc. ankietowanych wydaje poniżej 10 proc. pensji;
23 proc. ankietowanych wydaje między 10 a 50 proc. pensji;
41 proc. ankietowanych wydaje między 50 a 90 proc. pensji;
25 proc. ankietowanych wydaje między 90 a 100 proc. pensji;
4 proc. ankietowanych wydaje powyżej 100 proc. pensji.
Z czego to wynika? Według raportu GUS „Polska w Unii Europejskiej 2019” Polacy największą część budżetu domowego przeznaczają na użytkowanie i wyposażenie mieszkania (26 proc.). Sporo wydajemy także na żywność i napoje bezalkoholowe (prawie 17 proc.). To więcej niż wynosi średnia dla Unii Europejskiej (12 proc.). Większy procent budżetu domowego niż w przypadku innych Europejczyków pochłaniają także nasze wydatki na zdrowie, odzież i obuwie, a także wyroby alkoholowe i tytoniowe.
Należy również wspomnieć, że w Polsce wyraźnie wzrasta inflacja. W 2018 roku wyniosła ona 1,6 proc., a w 2019 — 2,3 proc. W kwietniu 2020 roku było to już 3,4 proc. To oznacza wzrost przeciętnych cen towarów i usług, przez co spada nasza siła nabywcza.
Doradcy finansowi z organizacji Certified Financial Planner Board of Standards podkreślają, że osoby, które samodzielnie utrzymują gospodarstwo domowe, powinny mieć oszczędności, które wystarczą na minimum sześć miesięcy. Jeśli ktoś dzieli wydatki z pracującym partnerem lub ma alternatywne źródło zarobku, awaryjne środki muszą wystarczyć na co najmniej trzy miesiące.
Z naszego badania wynika, że tylko 19 proc. utrzymujących się samodzielnie Polaków zgromadziło oszczędności na co najmniej sześć miesięcy życia. Lepiej zabezpieczone finansowo są osoby prowadzące gospodarstwo domowe wspólnie z partnerem — 33 proc. z nich posiada środki do życia na co najmniej trzy miesiące bezrobocia, a 20 proc. na co najmniej sześć miesięcy).

Z czego jesteśmy gotowi zrezygnować lub co sprzedać, aby przetrwać?
Aby zdobyć środki do życia, Polacy w pierwszej kolejności sprzedawaliby swoją biżuterię, sprzęt elektroniczny, ubrania i buty. Co ciekawe, nieco więcej mężczyzn niż kobiet spieniężyłoby samochód i smartfon, a także sprzedało swoje… nagie zdjęcia lub filmy. Polki z kolei zdecydowanie chętniej spieniężyłyby biżuterię, ubrania i buty. Aż 17 proc. Polaków stwierdziło, że nie sprzedaliby żadnej z powyższych rzeczy mimo braku środków do życia.
Skąd zatem wzięlibyśmy pieniądze? Czy ucieklibyśmy się do niepłacenia rachunków? Niekoniecznie.
Jakich opłat i wydatków próbowalibyśmy uniknąć, żeby przetrwać?
Ponad 1/3 Polaków twierdzi, że w sytuacji tarapatów finansowych nie unikaliby obowiązkowych opłat. Tylko co dziesiąty badany przyznał, że przestałby opłacać rachunki za gaz, wodę, elektryczność — lub spłacać kredyt. W pierwszej kolejności rezygnowalibyśmy z wydatków na transport, samochód lub abonament telefonii komórkowej. Z drugiej strony, ponad połowa Polaków bez mrugnięcia okiem zrezygnowałaby z różnego rodzaju rozrywek.
Wydatki, z których zrezygnowaliby ankietowaniu, gdyby nie mieli środków do życia:
65 proc. – z wakacyjnego wyjazdu;
63 proc. – z abonamentu filmowej platformy streamingowej;
60 proc. – z jedzenia na mieście;
59 proc. – z karnetu na siłownię;
57 proc. – z remontu mieszkania;
56 proc. – z rozrywek (np. wyjścia do kina lub na imprezę);
55 proc. – z abonamentu muzycznej platformy streamingowej (np. Spotify);
54 proc. – z zamawiania jedzenia z dowozem do domu;
tylko 6 proc. nie zrezygnowałoby z żadnych wydatków.
Wyniki badania interesująco kształtują się w zależności od wieku badanych. Osoby z pokolenia Z (poniżej 25 lat) zdecydowanie chętniej niż inne grupy pozbywałyby się ubrań, sprzętu elektronicznego i sportowego. Z kolei najbardziej niechętni do sprzedawania jakichkolwiek przedmiotów są przedstawiciele pokolenia baby boomers (powyżej 55 lat).
Najmłodsi Polacy dosyć chętnie rezygnowaliby również z opłat za internet czy transport, ale zdecydowanie rzadziej niż starsze pokolenia unikaliby płacenia czynszu lub spłacania kredytu.

Utrata pracy. Czy Polacy mają plan B?
Jak wynika z badania InterviewMe, ponad połowa Polaków nie ma planu awaryjnego na wypadek utraty pracy. Zdecydowana większość z nas po prostu od razu zaczęłaby szukać nowego miejsca zatrudnienia.
W tym punkcie wyniki badania także różnią się w zależności od wieku respondentów. Młodsze osoby zdecydowanie chętniej szukałyby nowej pracy. Badani po 55. roku życia w większym stopniu liczyliby na zasiłek dla bezrobotnych. Z tzw. kuroniówki chciałoby się utrzymywać 16 proc. osób z pokolenia baby boomers, a w przypadku milenialsów (25-39 lat) — tylko 2 proc.
Co ciekawe, po utracie pracy więcej mężczyzn (4 proc.) niż kobiet (2 proc.) chciałoby się utrzymywać z pieniędzy partnera lub partnerki.
Jeśli życie zmusiłoby ankietowanych do szukania pomocy u innych osób, to kogo poprosiliby o pomoc w pierwszej kolejności:
31 proc. – rodziców;
15 proc. – partnera;
12 proc. – rodzeństwo;
9 proc. – dzieci;
6 proc. – przyjaciela lub znajomego;
3 proc. – dziadków;
3 proc. – innego członka rodziny.

Czy boimy się, że pandemia pogorszy naszą sytuację finansową?
Zdecydowana większość Polaków obawia się ekonomicznych skutków pandemii koronawirusa. Szczególnie wyraźnie widać to w odpowiedziach kobiet — 84 proc. z nich zaznacza „obawiam się” przy 76 proc. w przypadku mężczyzn. Skutków pandemii bardziej boją się osoby z pokoleń milenialsów oraz baby boomers — po 83 proc. odpowiedzi „obawiam się” przy 76 proc. w generacji Z oraz 75 proc. w pokoleniu X.
Ponad połowie Polaków pandemia pogorszyła sytuację finansową. Kryzys bardziej dotknął kobiety (62 proc. przy 54 proc. mężczyzn) oraz najmłodsze pokolenia (po 64 proc. w przypadku generacji Z oraz milenialsów).
43 proc. Polaków obawia się utraty pracy z powodu wpływu koronawirusa na gospodarkę, a niemal co dziesiąta osoba już ją straciła. Najgorzej sytuacja wygląda u osób poniżej 25. roku życia — aż 15 proc. osób z pokolenia Z wylądowało na bezrobociu na skutek pandemii.
Trudna sytuacja związana z pandemią koronawirusa może być jednocześnie szansą na… oszczędność. Jak wynika z badania InterviewMe, wakacje latem 2020 r. planowało zaledwie 22 proc. Polaków. Dla porównania, rok wcześniej na urlop wybrało się aż 78 proc. badanych.

Najważniejsze wnioski z badania
24 proc. Polaków nie posiada oszczędności, a u 22 proc. starczy ich na maksymalnie dwa tygodnie;
Aby zdobyć środki do życia, w pierwszej kolejności sprzedawalibyąmy biżuterię, ubrania i elektronikę;
W trudniej sytuacji finansowej aż 2/3 badanych zrezygnowałoby z wakacyjnego wyjazdu, Netflixa czy też jedzenia na mieście;
Polacy staraliby się nie unikać obowiązkowych opłat. W sytuacji kryzysowej w pierwszej kolejności przestaliby płacić za transport, samochód oraz abonament telefonii komórkowej;
Ponad połowa Polaków nie ma planu awaryjnego na wypadek utraty pracy;
Gdyby badani musieli poprosić kogoś o pomoc, większość z nich w pierwszej kolejności zwróciłaby się do rodziców;
Aż 80 proc. z nas boi się wpływu pandemii koronawirusa na sytuację gospodarczą, a 9 proc. już straciło pracę z tego powodu.
W badaniu wzięło udział 1412 osób. Respondenci odpowiedzieli w ankiecie na 15 pytań dotyczących ich oszczędności, wydatków, planów na wypadek utraty pracy oraz obaw związanych z ekonomicznymi skutkami pandemii koronawirusa.

Wojciech Martyński, ekspert kariery w InterviewMe

Dodaj komentarz