Najnowsze wydanie

Jak nie zostać legendą działu: 10 grzechów głównych korpo-wigilii

Święta w korpo mają w sobie coś z magicznego realizmu. Z jednej strony – bombki, światełka i grzaniec bez alkoholu, bo HR czuwa. Z drugiej – pracownicy, którzy po całym roku trzymania fasonu wreszcie mogą na chwilę „odpuścić”. Czasem nawet za bardzo.

Dlatego, ku przestrodze, subtelna lista zachowań, których lepiej unikać, jeśli nie chcesz po Nowym Roku zostać „legendą działu”.

  1. Nie zaczynaj rozmowy od słów: „To tak między nami…”

Jeśli tak powiesz, to na pewno nie zostanie między wami. Korpo nie zapomina. Korpo archiwizuje.

  1. Nie próbuj odtworzyć integracyjnego tańca z wyjazdu firmowego

To, co wydarzyło się w Karpaczu, miało zostać w Karpaczu. I tam powinno pozostać – razem z twoim paskiem do spodni, który wtedy dziwnym trafem zaginął.

  1. Nie komentuj „jak bardzo ktoś się zmienił” od ostatniej wigilii firmowej

Zwłaszcza jeśli chodzi o wagę, fryzurę albo status „w związku”. To nie jest talent show „Rok w pigułce”.

  1. Nie pytaj prezesa, czy zna twoje imię

Bo jeśli musi się zastanowić, to obie strony będą cierpieć. A jak zgadnie źle… cóż, świąteczny fuck up gwarantowany.

  1. Nie rób prezentów „z przekazem”

Sól do kąpieli dla zestresowanej koleżanki? Książka „Jak nie być pasywno-agresywnym” dla kierownika? Nie jesteśmy w terapii grupowej, tylko na imprezie świątecznej.

  1. Nie bierz udziału w karaoke, jeśli twój głos przypomina Dźwięk faksu z 1998 roku

A jeśli już musisz – wybierz coś krótkiego. Absolutnie nie „My Heart Will Go On”. Titanic już raz poszedł na dno, nie ciągnij go za sobą.

  1. Nie mów: „Szczerze? Powiem ci, co myślę o naszym dziale…”

Szczerość jest super… ale w kontrolowanych dawkach i najlepiej w ankietach anonimowych. Publiczne „wyznania” nigdy nie kończą się dobrze.

  1. Nie podkręcaj rywalizacji o nagrodę w konkursie świątecznym

To ma być zabawa, nie igrzyska. Jeśli grozisz komuś, że „Mikołaj go dopadnie”, to znak, że potrzebujesz przerwy – i soku pomarańczowego.

  1. Nie podchodź do DJ-a z prośbą o „coś normalnego, bo tego się nie da słuchać”

Wszystkiego da się słuchać… jeśli jest wystarczająco głośno. Poza tym – DJ jest od muzyki, ty od benefitów. Każdy ma swoje kompetencje.

  1. Nie bądź ostatni

Jeśli kelnerzy sprzątają, światła gasną, a ty nadal opowiadasz, że „kiedyś to było”, to wiedz, że coś się kończy. W tym przypadku – twoja reputacja.

Podsumowując

Korpo-wigilia to piękny moment, kiedy na chwilę możemy udawać, że cały rok była atmosfera jak przy barszczyku z uszkami. Ale jeśli trzymasz się z dala od „topowych wpadek”, masz szansę przeżyć imprezę bez konieczności zmiany pracy w styczniu.

Pamiętaj: święta są czasem radości, a nie czasem powstawania memów z twoim udziałem.

Ze świątecznymi pozdrowieniami

 

redakcja „Głosu Mordoru”

Dodaj komentarz