Najnowsze wydanie

Jak wojna w Ukrainie wpływa na HR i rekrutację?

Od ponad trzech miesięcy wielu z nas – liderów, managerów i pracowników – zastanawia się, jak rozmawiać ze swoimi przełożonymi, kolegami z pracy, czy kandydatami o trudnej kwestii wojny, która trwa od miesięcy za naszą wschodnią granicą.

Rzeczywistość na świecie, a co za tym idzie również w naszych miejscach pracy, uległa zmianie, to jest pewne. Stworzenie w firmie odpowiedniej przestrzeni do mówienia o trudnościach i problemach jest obecnie kluczowe, dlatego właśnie jako liderzy i managerowie powinniśmy umieć wesprzeć swoich pracowników i właściwie zarządzić komunikacją w firmie w związku z wojną u naszych sąsiadów. To samo dotyczy procesów rekrutacyjnych i rozmów prowadzonych z kandydatami.

Otwarty rynek, różne emocje

Jak wiemy, w świecie spopularyzowanej pracy zdalnej nie ma granic. W wyniku pandemii, kiedy samo miejsce wykonywania obowiązków służbowych przestało mieć tak duże znaczenie, a większość firm zdecydowała się na wypuszczenie ludzi z biur do domów, rynek pracy stał się dużo bardziej elastyczny i konkurencyjny. Firmy zatrudniają ludzi z całej Europy i z całego świata – w tym z Ukrainy i z Rosji. Właśnie dlatego w ciągu ostatnich miesięcy mogliśmy zaobserwować różne emocje, a także różne reakcje na wojnę – szczególnie w miejscach pracy, gdzie spotykamy się z ludźmi wielu narodowości.

Nasilenie mechanizmów obronnych

Jak w ostatnim czasie zmieniły się nasze miejsca pracy? Jakie zmiany zaszły w samej rekrutacji w wyniku wojny? Co, jako liderzy i hiring managerowie, możemy zrobić, żeby pomóc kandydatom i naszym współpracownikom?

W naszej codziennej pracy z założycielami firm, managerami HR, czy rekruterami, zauważyliśmy nasilenie się wielu mechanizmów obronnych, które wcześniej nie były tak odczuwalne. Wśród perfekcjonistów, którzy przywiązują dużą uwagę do tego, aby wszystko było dopięte na ostatni guzik, bardzo często obserwujemy dziś poczucie winy, które tak naprawdę spowodowane jest bezsilnością i brakiem wpływu na otaczającą nas obecnie, bolesną rzeczywistość. Takim osobom często towarzyszy również nadmierna wrażliwość, a co za tym idzie, nie radzą sobie one z oddzieleniem spraw zawodowych od swoich negatywnych emocji, które odbijają się często na ich pracy. Natomiast osoby o niższej wrażliwości mają skłonność do przejawiania kompletnego braku empatii. Dla nich mechanizmem obronnym jest całkowite odrzucenie emocji i skupienie się wyłącznie na aspektach zawodowych: „Jesteśmy w pracy, tu nie ma miejsca na emocje”.

Nie oceniaj, lecz wzmacniaj

Brak zrozumienia tych mechanizmów obronnych i świadomości ich istnienia, prowadzi bardzo często do negatywnych ocen postaw naszych kolegów z pracy, czy kandydatów. Niesłusznie poddajemy osądowi np. to, czy inni przyjęli właściwą postawę wobec wojny, zakładając, że nasza postawa jest najlepszą i jedyną odpowiednią. Często wywieramy presję na nasze firmy, aby podjęły określone decyzje, dotyczące polityki rekrutacji i zatrudnienia. Podczas rozmów z kandydatami, które są ofiarami wojny, często odbieramy im sprawczość i decyzyjność, zakładając, że może lepiej ich teraz nie rekrutować, bo to pewnie dla nich zbyt trudny czas.

To niestety może mieć bardzo negatywne skutki zarówno dla firm, jak i pracowników. Najlepszą rzeczą, jaką możemy teraz zrobić, to z odpowiednią wrażliwością uświadomić sobie i innym w naszym otoczeniu, że wszyscy podlegamy mechanizmom obronnym. Bądźmy dostępni, wysłuchujmy i okażmy wyrozumiałość. Starajmy się normalizować i uświadamiać, że wiele osób odczuwa teraz podobnie. Wzmacniajmy naszych pracowników i kandydatów, ale nie pocieszajmy ich. Unikajmy mówienia „dasz sobie radę”, które może być odczytane jako odpychanie problemu, rozumiane jako „zostajesz z tym sama/sam”. W zamian powiedzmy „dobrze, że przyszłaś/ przyszedłeś”. A na koniec dajmy poczucie sprawczości – pytajmy: „Co ci się sprawdzało wcześniej, gdy pojawiał się kryzys?”, „Co możesz zrobić dzisiaj?”, „Na co masz siłę?”. Nie decydujmy za ludzi, nie zabierajmy im poczucia wpływu!

Rynek pracy wobec wojny

W kontekście samej rekrutacji, bardzo ważne jest zrozumienie tego, co dzieje się na rynku pracy podczas trwającej wojny. To może pomóc nam znaleźć najlepszą strategię radzenia sobie w wyjątkowym okresie z tym trudnym zagadnieniem. Tak jak w każdym innym aspekcie, w rekrutacji również wiele się w ostatnich miesiącach zmieniło.

Liczba ofert pracy zdalnej wzrosła o 7 proc. w branży technologicznej – miesiąc do miesiąca w okresie luty-kwiecień 2022 r. Na początku wojny liczba aplikacji kandydatów i ich aktywność spadła o 15 proc., co oznacza, że firmy otrzymywały dużo mniej zgłoszeń na swoje oferty pracy. Obecnie powoli liczba odpowiedzi wraca do stanu sprzed wojny. Dodatkowo możemy zaobserwować nieznaczny spadek wysokości wynagrodzeń, które są obecnie oferowane na stanowiskach nietechnicznych w Polsce.
Te negatywne zmiany są już na szczęście w odwrocie. To dość zaskakujące, ale obecna sytuacja na rynku pracy wraca do normy znacznie szybciej, niż w przypadku zmian, które zaszły w pandemii. Dotyczy to również rotacji wśród młodych pracowników, która po wybuchu wojny gwałtownie wzrosła, a obecnie wróciła już do stanu sprzed wojny.

Wzmocnienie współpracy

Z całą pewnością nie możemy jednak mówić o całkowitym powrocie do sytuacji sprzed kilku miesięcy. Działania wojenne za naszą wschodnią granicą wciąż wpływają i będą nadal wpływać na rekrutację. Co powinniśmy zrobić jako rekruterzy, menedżerowie HR i szefowie talentów w tej sytuacji?

Bardzo istotnym elementem jest wzmocnienie współpracy pomiędzy rekruterami, którzy na co dzień mają kontakt z kandydatami, a hiring menedżerami, którzy podejmują decyzje o zatrudnieniu konkretnych osób. Obustronne zrozumienie obecnej sytuacji rynkowej i utrzymujących się tendencji (czy to w kwestii wynagrodzeń, czy w kwestii zachowań kandydatów) jest kluczowe dla podejmowania właściwych decyzji.
Warto zastanowić się, czego obecnie oczekują poszukujący pracy i rozważyć wdrożenie bardziej elastycznych umów, czy warunków zatrudnienia. Kandydaci, którzy nie mają pewności, czy nie będą zmuszeni do emigracji, z pewnością docenią swobodę miejsca pracy.

Kolejnym istotnym aspektem jest przewidywalność samego procesu i trzymanie się ustalonych ram czasowych. Warto na samym początku zaznaczyć, z jakich etapów będzie się składał i jak długo będzie trwał proces oraz kiedy kandydaci będą mogli spodziewać się konkretnych decyzji. Takie ścisłe określenie ram rekrutacji jest w tych niepewnych czasach dla kandydatów dużą wartością i ułatwia podejmowanie decyzji o ewentualnych zmianach, o przyjęciu oferty. Samo przekazanie feedbacku po poszczególnych etapach jest również bardzo ważne i świadczy o świadomym i poważnym podejściu.

Wyrozumiałość, analiza i wnioski

Podsumowując: w tym trudnym okresie, gdy za naszą wschodnią granicą trwa wojna, najważniejsze jest, abyśmy starali się być wyrozumiali – zarówno dla naszych obecnych, jak i przyszłych współpracowników. Starajmy się dostosować do zachodzących zmian, analizujmy je i wyciągajmy wnioski, aby jak najbardziej świadomie reagować na otoczenie. Pamiętajmy o tym, żeby słuchać, wspierać, uświadamiać i wzmacniać. Nie zapominajmy przy tym o istnieniu mechanizmów obronnych.

Filip Małek
Chief Revenue Officer, HR Hints

Dodaj komentarz