Korpolife

Korpolife w TajlandiI (7): Praca: pozwolenie, wiza, etc.

Ekspaci, czyli obcokrajowcy, którzy osiedlili się w Tajlandii, mogą najłatwiej legalnie znaleźć pracę jako nauczyciele języka angielskiego, ale pozyskanie wizy pracowniczej nie jest wcale łatwe.

Jednym z najpopularniejszych legalnych dla ekspatów zajęć w Tajlandii jest praca nauczyciela języka angielskiego. Czy każdy z nich zarabia minimum 50 tys. THB? Nie. Wielu zarabia mniej. Dla przykładu, agencje pośrednictwa pracy deklarują wynagrodzenie w szkole znajdującej się poza Bangkokiem na poziomie około 30 tys. THB.

Najbardziej realne wyjaśnienie tej różnicy w płacy jest takie, że minimalne wynagrodzenie dla obcokrajowców musi być wypłacane przez firmy, a szkoły nie są rozpatrywane w Tajlandii w kategorii firm.

Zapotrzebowanie na nauczycieli języka angielskiego, zarówno native speakerów, jak i po prostu białych nauczycieli, jest tak duże, że tajski rząd przymyka oczy na kwestie przepisów. Jednak jest to wyjątek od zasad zatrudniania obcokrajowców.

List pracodawcy jest głównym dokumentem do uzyskania pozwolenia na pracę (work permit) i podstawą do wystawienia wizy (nonimmigrant visa B7*). Pozwolenie na pracę jest wystawiane na rok i każdorazowo powinno być odnawiane.

Proces pozyskiwania wizy pracowniczej jest skomplikowany i specjalizują się w tym agencje pracy. Jest to kolejne utrudnienie dla obcokrajowców mające ochronić rynek pracy przed ich napływem. Ciekawostką jest to, że jak już ją otrzymałam i zostałam zatrudniona, należało udowodnić odpowiednim urzędom, że jestem fizycznie w Tajlandii i pracuję. Tym dowodem było… moje zdjęcie na tle budynku z nazwą firmy i widocznym adresem.

Z mojej perspektywy, mieszkanki Europy, praca w Tajlandii jest trudniejsza choćby pod względem posiadania rodziny.

Pewnego dnia pracując przy komputerze, usłyszałam cichy dźwięk jakiegoś elektrycznego urządzenia. Kątem oka zauważyłam moją koleżankę, Fond, pod czymś, co przypominało pelerynę. Spojrzała na mnie i od razu wyjaśniła, że… ściąga pokarm. Fond wróciła po urlopie macierzyńskim do pracy i nieraz zdarzało się jej zostać dłużej. Płatny urlop macierzyński w Tajlandii trwa 98 dni. Gdy Fond wróciła do pracy, nadal karmiła i radziła sobie w ten sposób, że ściągała pokarm w biurze.

Niestety nie mieliśmy wystarczającej liczby sal konferencyjnych, w których mogła usiąść spokojnie, w ciągu dnia wszystkie były zajęte trwającymi spotkaniami. Cała przestrzeń biurowa była zorganizowana w taki sposób, że było bardzo mało wolnego miejsca, dlatego Fond miała do dyspozycji tylko swoje biurko i pelerynę. W opiece nad dzieckiem pomagała jej mama.

*Osoby zainteresowane pracą i pozyskaniem wizy odsyłam do rządowej strony Ministerstwa Spraw Zagranicznych Tajlandii: https://consular.mfa.go.th/th/page/cate-7394-types-of- visa?=5d68c88b15e39c160c0081e3.

(cdn.)

 

Aleksandra Tabor

Fragment książki Aleksandry Tabor pt. „Tajlandia. Notatki z życia i pracy” – w której próbuje obalić kilka błędnych opinii o Tajlandii. Wydawnictwo BookEdit.

Dodaj komentarz