Najnowsze wydanie

Workation – jak wybrać miejsce do pracy zdalnej?

Jak połączyć pracę i odpoczynek? Odpowiedź jest prosta – workation, czyli wakacje połączone z pracą zdalną. Pomimo luzowania obostrzeń, wciąż wiele firm pracuje w formule home office – dlaczego więc tego nie wykorzystać i pracować np. z tropikalnej plaży? Dzięki temu, bez brania urlopu, możemy jednocześnie wykonywać swoje obowiązki zawodowe i korzystać z uroków oraz atrakcji innych krajów. Jest tylko jeden warunek: miejsce do workation trzeba odpowiednio wybrać. Jak? Radzi Victoria Iwanowska.

Według raportu Organizacji Międzynarodowego Lotnictwa Cywilnego, w 2020 roku rynek przewozów lotniczych spadł aż o 60 proc. (źródło). Pandemia COVID-19 zamknęła ludzi w domach w wielu częściach świata. Efektem był wzrost napięć psychicznych i depresji. Wg danych ZUS w 2020 roku lekarze wystawili ponad pół miliona zwolnień lekarskich z powodu stresu (źródło).

Jak znaleźć na to rozwiązanie? Może być nim… zmiana otoczenia. Ze zorganizowanych wyjazdów na workation korzystają zarówno osoby prywatne, jak i całe firmy. Wynajęcie salki konferencyjnej lub biura nawet w nietypowych miejscach – np. w ruinach zamku – nie stanowi problemu!
Trendy wyjazdowe zmieniają się w zależności od pór roku. W zimie popularnością cieszyła się egzotyka, czyli np. Zanzibar, Dominikana i Meksyk. Latem do listy idealnych miejsc na workation, dołączyły kraje śródziemnomorskie: Grecja, Włochy, Hiszpania. Osoby, które preferują wiosenny klimat, wybierają Cypr, Wyspy Kanaryjskie czy Maderę, a z bardziej egzotycznych – Mauritius. Niezwykły klimat, zarówno latem, jak i zimą panuje też na Islandii, a od kilku miesięcy dodatkową atrakcją jest tam aktywny wulkan, który robi ogromne wrażenie – mówi Victoria Iwanowska, prezes Victoria Travel & Events, organizator wyjazdów na workation.

Dobrą pogodę można spotkać przez cały rok
Planując wyjazd, warto wiedzieć, w których krajach jest odpowiednia dla nas pogoda. Od maja do września najlepsze będą kraje typowo wakacyjne, np. na Bali jest odwrotnie niż w większości Azji, najlepsza aura panuje tam między majem a wrześniem. Podejmując decyzję o wyjeździe, należy zastanowić się, czego oczekujemy od tego czasu, jak lubimy pracować, jakich warunków do pracy potrzebujemy i co najważniejsze, jak lubimy spędzać wolny czas.

To nasz wybór – zależny od lubianego przez nas klimatu, aktywności czy preferencji kulinarnych. Wolimy kuchnię tajską czy włoską, windsurfing czy wspinaczkę górską? Uwielbiamy tropiki czy raczej niższe temperatury? Jeśli źle znosimy upały, z pewnością będą one dużym utrudnieniem podczas pracy, więc nie warto kierować się tylko modą w wyborze kierunku. Zadajmy sobie te pytania, by określić, gdzie będziemy czuć się najlepiej. – radzi.

Łączność ze światem
Do pracy zdalnej niezbędna będzie sieć komórkowa oraz szybki internet. Należy sprawdzić, czy w hotelu jest darmowe wifi. Co istotne – należy dodatkowo potwierdzić informację na temat dostępu internetu z obsługą obiektu, bowiem czasem na miejscu okazuje się, że informacje ze strony internetowej są nieaktualne. A internet to absolutna podstawa do pracy zdalnej!
Koszty rozmów telefonicznych z każdego z 27 krajów Unii Europejskiej są podobne do tych w Polsce, a szybki internet jest łatwo dostępny. Ale jeśli np. egzotyczny Zanzibar przyciąga pięknymi plażami, to słabszy internet może utrudniać możliwość pracy zdalnej. Na wyjazd warto zabrać sprzęt, z którego korzystamy na co dzień – lekki laptop lub netbook, a razem z nim – zapasowe kamerki, ładowarki i dyski.

A co ze strefami czasowymi? Co ciekawe, różnice w czasie mogą stanowić atut!
– Różnica stref czasowych może być dużą zaletą, jeśli odpowiednio się ją wykorzysta. Sama mam w tym spore doświadczenie: gdy Polska jeszcze śpi, mam czas dla siebie – biegam po plaży, nurkuję i zwiedzam. Pracę i spotkania realizuję po południu, gdy w Polsce nastaje dzień. Dzięki dobremu podzieleniu dnia pomiędzy pracę a wypoczynek, można w pełni wykorzystać możliwości workation. – mówi z uśmiechem Victoria Iwanowska.

Pamiętajmy o przepisach
Podczas przygotowań nie można zapomnieć o formalnościach. Na wyjazd do krajów UE i Schengen pozwala dowód osobisty, a do pozostałych – paszport. Dokumenty powinny być ważne w dniu wjazdu do większości krajów co najmniej jeszcze sześć miesięcy. Jeśli chodzi o przepisy wizowe, to niektóre kraje umożliwiają workation na 30 dni, a inne nawet na 5 lat. To przepisy, które koniecznie trzeba sprawdzić.
Obecnie dochodzą też dodatkowe warunki wjazdu związane z restrykcjami covidowymi. Część krajów nadal nie wpuszcza obcokrajowców, a niektóre – tylko osoby zaszczepione. Jeśli jesteśmy już zaszczepieni, wydrukujmy na wszelki wypadek certyfikat, mimo posiadania go w wersji elektronicznej.
Podczas wyjazdu trzeba pamiętać też o zdrowiu i bezpieczeństwie. Należy unikać miejsc z konfliktami politycznymi/religijnymi/rasowymi oraz tych z największą liczbą zachorowań na COVID-19. Kolejną ważną kwestią do przypilnowania jest ubezpieczenie zarówno pod kątem zachorowań, jak też potencjalnego ryzyka kwarantanny.

Workation to szansa na zmianę otoczenia oraz zwiększenie efektywności pracy. Firmy, które wyjeżdżają razem mają okazję spojrzeć na biznes i pracę od innej strony. Według opinii uczestników kilka dni wspólnej pracy i spędzenia aktywnie czasu w innym otoczeniu dają szansę na lepsze zbudowanie relacji, niż kilka lat tradycyjnej pracy biurowej. Taka integracja jest teraz szczególnie istotna, gdy część z nas pracuje zdalnie.
Natomiast osoby wyjeżdżające indywidualnie, mogą nabrać nowej energii i zmienić perspektywę. Dlatego warto się dobrze przygotować się do takiego wyjazdu – wówczas, po dotarciu do celu, można się cieszyć możliwością łączenia pracy z odpoczynkiem.

Victoria Iwanowska

Dodaj komentarz