Wiosną zwykle mamy więcej energii, zaczyna nam szybciej bić serce. Podobnie jak przyroda, budzimy się do życia i chcemy wprowadzić do niego świeżość, czasem nawet zrobić rewolucję. Bywa jednak taka wiosna, że chcesz schować się pod kocem i przeczekać gwałtowne bicie serca, bo nie bije ono z radości czy ekscytacji, lecz z niepokoju. Jak przywrócić wtedy nadzieję i płynącą z niej siłę? Wtedy zrób porządki we własnej głowie!
Czasy mamy pełne szybko po sobie następujących, niespodziewanych zmian, których nie rozumiemy i nie chcemy. To oczywiste, że czujemy obniżony nastrój mimo oznak wiosny, która zwykle nam go poprawia po długiej i ciemnej zimie. Kiedy brak punktu zaczepienia, a słońce za oknem nie wystarcza, by znaleźć drogę do świetlanej przyszłości, wiele osób bierze się za wiosenne porządki. I to jest dobry pomysł!
Porządki w szafie
Zwykle zaczynamy od ubrań; chowamy ciężkie buty, ciepłe swetry i puchowe kurtki, a wyciągamy tenisówki, sandały i podkoszulki oraz krótkie spodenki i zwiewne sukienki. Robi się kolorowo i lekko. Idąc tym tropem, wyrzucamy, naprawiamy, przerabiamy to, co zniszczone, niemodne, co się nie sprawdzi w naszym nowym, barwnym życiu.
To przypomina miłe chwile, zachwyty, podróże i zachęca do marzeń, do snucia planów. Tak pojawia się pierwszy promyk nadziei, pierwszy krok w kierunku zmiany.
Forma fizyczna
Pewnego wiosennego dnia stajesz przed lustrem i stwierdzasz, że sylwetka nie jest taka, jakiej się spodziewasz, że warto nabrać innych proporcji. Prostujesz plecy, wciągasz brzuch, napinasz pośladki, sprawdzasz stan bicepsa i kondycję skóry. Myślisz: „trochę pobiegam, kilka przysiadów/pompek dziennie i będzie całkiem nieźle… Może też przerzucę się z ciasteczek na owoce z jogurtem…” Wychodzisz na pierwszy trening i okazuje się, że nie będzie tak łatwo… Same marzenia, wyobrażenia, a nawet chęci nie wystarczą – w zmianę trzeba włożyć wysiłek. Zaglądasz do własnej głowy i nachodzi cię zwątpienie.
Forma mentalna
Podobnie jak kondycję i stan szafy, wiosną sprawdzamy nasze postanowienia – czy dotrzymałem danego sobie słowa, czy wdrożyłem zmiany, czy miałam odwagę, czy znalazłam czas i energię? Jakie to wzbudza we mnie uczucia? Czy zadbałam/em o to, co ważne, czy wciąż biegam jak chomik w kołowrotku? A może szukam tego, co pozwoli mi uciszyć wyrzuty sumienia, odwrócić uwagę od lęku przed nieznanym, choć tak pożądanym, nowym życiem? Kolejne ciasteczko zamiast jogurtu, kolejny serial zamiast roweru, a to zaledwie czubek góry lodowej.
I znowu porządki!
Porządki w głowie zaczynają się od przyglądania się sobie. Jak działam? Co wtedy czuję? Co wtedy myślę?
Na ogół przyłapujemy się na tym, że coś zrobiliśmy, albo że zrobiliśmy nie tak, jak byśmy chcieli, albo że efekty nas nie zadowalają, albo że w ogóle nie zrobiliśmy, chociaż chcieliśmy, chociaż byłoby warto, chociaż sobie obiecywaliśmy. Najłatwiej zaobserwować działanie – samemu lub z czyjąś pomocą. Jednak działamy pod wpływem emocji, a one są wywoływane przez naszą interpretację sytuacji, czyli nasze myśli. Dlatego warto przyglądać się nie tylko temu, co i jak robię, ale także swoim emocjom i myślom.
Myślisz, że ci nie wyjdzie, nie dasz rady, że to nie ma sensu? Jeśli wierzysz, że sobie nie poradzisz, to raczej tak właśnie będzie. Poczujesz smak zawodu i porażki jeszcze zanim zaczniesz działać, więc nie będziesz w stanie skorzystać z całego arsenału swoich kompetencji i talentów. Żeby ruszyć, potrzebujesz zmiany nastawienia, zmiany myśli. Popatrz więc na sytuację z innej perspektywy. Poszukaj w niej czegoś atrakcyjnego, korzyści, czegoś przyjemnego, czego możesz trzymać się, stając codziennie do zmiany. I właśnie na takich myślach skup uwagę. Niech to będzie oś twojej pracy, która poprowadzi cię do celu.
Pomimo tego, co funduje nam współczesny, transformujący się świat, poszukuj i utrwalaj we własnej głowie myśli, które ci służą, i z nimi angażuj się w to, czego potrzebujesz w życiu: w spokój, równowagę, przygodę, zmianę… Jednocześnie modyfikuj lub pozbywaj się przekonań i postaw, które utrudniają ci funkcjonowanie, jakiego pragniesz.
Trening
Oceniając stan wyjściowy, zwróć uwagę na fakty. Poszukaj wiarygodnych źródeł, w których możesz je zweryfikować. Zaufanych ludzi, mierników, zapisków, pozwalających sprawdzić przebieg wydarzeń, oprzeć się na liczbach, a nie na interpretacji. Zderzaj własną perspektywę z innymi, wyłuskuj fakty. One działają otrzeźwiająco, pozwalają wrócić na obrany wcześniej kurs, nawet jeśli po drodze zachwiejesz się, przestraszysz lub zbłądzisz.
Fakty ułatwiają też śledzenie postępów. Dlatego dobrze jest założyć dziennik by zapisywać w odrębnych kolumnach: pozbawione interpretacji wydarzenia, związane z nimi emocje, związane z nimi myśli i konsekwencje/efekty twoich zachowań. Taki dziennik jest świetnym materiałem do pracy ze swoimi mentalnymi reakcjami na określone sytuacje. Z czasem zauważysz powtarzające się schematy funkcjonowania i wyciągniesz wnioski. Notatki są też zbiorem danych i faktów, do których możesz odwołać się w chwilach słabości i po to, by weryfikować swoje postępy.
Efekty
Rezultaty tej nieco żmudnej i analitycznej pracy pozwolą ci z czasem wypracować własne sposoby na trudne sytuacje. Zauważysz, czy na stres pomaga ci regulacja oddechu, ruch, śpiewanie, czy sprzątanie. Energii dostarcza ci batonik, rozmowa, czy spacer? Najlepsze decyzje podejmujesz w ciszy, w dyskusji, podczas biegu czy pod prysznicem? W ten sposób zbudujesz własny narzędziownik na wypadek zwątpienia, zniechęcenia, braku sił, stresu, lęku… Kiedy więc wydarzy się coś nieoczekiwanego, będziesz wiedzieć, jak sobie pomóc. Z czasem przestaniesz się nad tym zastanawiać, po prostu realnie oceniając sytuację będziesz adekwatnie na nią reagować i działać. Nabierzesz psychicznej elastyczności.
Mierz przy tym siły na zamiary. Nie zawsze będziesz w stanie robić postępy. One zmieniają się wraz z twoją kondycją, liczbą obowiązków, problemów, sukcesów, priorytetów, siłą wsparcia, jakie dostajesz, i wydatkowaną energią. Dlatego, zgodnie ze znanym powiedzeniem, słonia jemy łyżeczką, czyli wdrażamy zmiany wytrwale, małymi kroczkami.
Ćwiczenia mentalne, jak każdy trening, wymagają regularności i konsekwentnego działania mimo błędów, kłopotów, spadku mocy. Jeśli wydaje ci się to zbyt trudne, pamiętaj, że zawsze możesz udać się po wsparcie do specjalistów. Powodzenia!

Dodaj komentarz