Najnowsze wydanie

Efekt Pollyanny czyli szukaj logicznie, nie magicznie

Przyszły trudne czasy, a gdy takie nastają, pojawia się naturalna pokusa, by szukać gdzieś nadziei. To zdrowy odruch, pozwala nam dalej działać i często wymyślać rozwiązania. Jednak dzieje się tak tylko wtedy, gdy bierzemy pod uwagę wszystkie dostępne nam dane, zarówno te pozytywne, jak i te niezbyt przyjemne. Poniżej przybliżę wam, jak działa jeden z częściej występujących obecnie błędów poznawczych i co z nim robić.

Zwodnicza tendencja
Efekt Pollyanny to tendencja do myślenia o rzeczach przyjemnych i do poszukiwania pozytywnych aspektów w każdej sytuacji przy jednoczesnym ignorowaniu aspektów przykrych lub nieprzyjemnych.
Ten błąd poznawczy jest doskonale znanym mechanizmem obronnym, który ma czasem do odegrania rolę bardzo istotną z perspektywy naszego funkcjonowania. Niestety, stał się on również podstawą pewnej pop rozwojowej filozofii znanej pod nazwą „pozytywnego myślenia”.
Zanim jednak przejdziemy do analizy tego, co dzieje się z błędami poznawczymi, które zostają uznane za „ścieżkę życiową”, przyjrzyjmy się ich innym, występującym bardziej epizodycznie przypadkom.

Ratunek w obliczu traumy
Tendencja do myślenia o rzeczach przyjemnych i o pozytywnych aspektach danej sprawy przy jednoczesnym ignorowaniu aspektów przykrych jest doświadczeniem zdecydowanej większości z nas. Zastanówcie się, ile razy mówiliście sobie lub też słyszeliście: „Nie ma się co zamartwiać, spójrz, co możesz/możemy zyskać dzięki tej sytuacji”?
Na poziomie obu wyróżnianych przez Daniela Kahnemanna systemów, które łącznie decydują o naszym myśleniu (pierwszy jest szybki, intuicyjny, emocjonalny; drugi jest wolniejszy, bardziej logiczny)*, tego rodzaju podejście wydaje się zbawienne dla naszego umysłu, potrafi bowiem zneutralizować bardzo silne dysonanse poznawcze, których akurat doświadczamy.
Efekt Pollyanny może więc pełnić dobroczynną funkcję w sytuacjach skrajnie trudnych lub traumatycznych. Jednak kwestia, jakiego rodzaju są to okoliczności, wymaga głębszego zrozumienia i jasnego określenia.
Jeśli np. znajdujemy się w sytuacji braku pracy, to krótkoterminowo ten błąd poznawczy może spowodować, że zaczniemy się skupiać na możliwościach znalezienia rozwiązania tej kwestii bardziej niż na tym, jak bardzo może być to trudne i od jak dużego splotu różnych uwarunkowań jest to uzależnione. Dodatkowo zaś, gdy w naszych modelach myślowych dominuje np. rama, że „znalezienie dobrej pracy jest bardzo trudne”, wystąpienie tego efektu, wywołanego nawet świadomie, może mieć pozytywny wpływ na podejmowane przez nas działania.
Nieprzypadkowo jednak wyróżniam w tym opisie określenie krótkoterminowo. Jeśli bowiem po wyjściu z tzw. dołka ruszymy do działania i utrzymamy dominację tego rodzaju myślenia, to sytuacja zrobi się bardziej skomplikowana. W przypadku, gdy efekt Pollyanny utrzymuje się w nas zbyt długo, może doprowadzić do niedostrzegania informacji, które są trudne i nieprzyjemne, a zignorowanie ich może doprowadzić do bardzo poważnych konsekwencji. Głównie negatywnych.

Niezbędna analiza różnych danych
W klasycznym bowiem modelu analizy informacji bierzemy pod uwagę dane i informacje zarówno „pozytywne”, jak i „negatywne”. Dostrzegamy szanse i towarzyszące im zagrożenia.
Faworyzowanie bowiem, nawet nieświadome, informacji nam pasujących, może zakończyć się niedostrzeżeniem i niepoddaniem analizie danych, które są niezbędne do ocenienia szansy realizacji rozważanego działania i jego potencjalnych konsekwencji. Nie jest więc prawdą funkcjonujące w potocznej świadomości przekonanie, że gdy mamy do wykonania jakieś ważne zadanie, to nie możemy skupiać się na negatywach, tylko absolutnie powinniśmy wzmacniać pozytywy. Być może – choć nie zawsze – w fazie implementacji projektu tego rodzaju postawa może mieć krótkoterminowo dobre skutki, jeżeli nie jest to np. przekonanie, że świetnie poprowadzicie samochód na zatłoczonej drodze, choć wcześniej nie siedzieliście za kierownicą albo robiliście to niezmiernie rzadko.
W poprawnej analizie chodzi bowiem o to, by – na tyle, na ile to możliwe – obiektywnie rozpatrzeć zarówno aspekty, które zachęcają nas do działania, jak i te, które nas przed nim powstrzymują.

To nie może być filozofia życiowa!
Mniej przyjemnie mogą wyglądać sprawy, jeśli błąd poznawczy zwany efektem Pollyanny stanie się filozofią życiową albo będzie sprzedawany jako metoda samorozwojowa.
Na przykład zarówno książka jak i film pt. „Sekret” to istny festiwal różnego rodzaju zastosowań omawianego błędu. W tej specyficznej wizji rzeczywistości wszystko zdaje się zależeć od nas samych i od tego czy potrafimy „myśleć pozytywnie”, czy też wysyłamy w świat „negatywne wibracje”, które oczywiście ostatecznie do nas wracają. Jest to długoterminowo niezwykle szkodliwa strategia, choć trzeba przyznać, że krótkoterminowo bardzo kusząca.
Lata temu także mnie był bliski podobny styl myślenia o otaczającym nas świecie. Uczęszczałem nawet na warsztaty, które go propagowały. Niewątpliwie jednym z powodów, dla których zdecydowałem się wtedy tak postępować, było to, że miałem za sobą bardzo burzliwe życie, pełne dość nieprzyjemnych wydarzeń. W takich okolicznościach, po kolejnym niepowodzeniu i przy dużym zmęczeniu mózgu permanentnym stresem, efekt Pollyanny był niczym balsam na moje skołatane nerwy i serce.
Dlatego też jest we mnie pełne zrozumienie dla osób wybierających tę ścieżkę, choć mam nadzieję, że trafią również na ten artykuł i być może da im on inspirację do przemyśleń. Jeśliby się tak stało, to mam dla nich specjalny przekaz: myślenie pozytywne na dłuższą metę nie działa i nie będzie działać. Śmiało spróbujcie też czegoś innego. Naprawdę jest z czego wybierać.

Nadzieja i skuteczne narzędzia
W czasach, które przed nami, będziemy potrzebowali zarówno nadziei, jak i skutecznych narzędzi myślenia krytycznego i systemowego. A jedno nie będzie istnieć bez drugiego. To, co napisałem powyżej, nie jest więc zachętą do porzucania wariantów optymistycznych, a tylko opowieścią o tym, jak zrobić, by warianty te były bardziej realistyczne i długoterminowo skuteczne.
Jeśli więc szukacie pozytywów, to niech będą one kwestią uczciwej analizy, a nie myślenia magicznego.

 

Marcin Ilski

* Daniel Kahneman „Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym”. Daniel Kahneman jest psychologiem i ekonomistą. Wraz z Amosem Tverskim opracował teorię perspektywy, opisującą procesy decyzyjne w warunkach niepewności (źródło: Wikipedia).

Dodaj komentarz