Miasto

Jacek Sutryk: Żeby Wrocław był dobrym miejscem do pracy, musi być dobrym miejscem do życia

O współpracy z przedsiębiorcami, ułatwieniach dla istniejących i nowych projektów oraz o planach rozwoju biznesowych części miasta i jego infrastruktury mówi Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Maciej Wełyczko: W mieście odnotowujemy dynamiczny rozwój Centrów Usług Wspólnych oraz firm IT. Jakie cele stawia sobie Wrocław, przyciągając nowych inwestorów?
Jacek Sutryk: Jako miasto stawiamy na tworzenie dobrych miejsc pracy, czyli takich, które pozwolą mieszkańcom w pełni wykorzystać ich potencjał i umiejętności, a także będą atrakcyjne finansowo. W sektorze nowoczesnych usług dla biznesu pracuje u nas blisko 48 tysięcy osób. I – co mnie bardzo cieszy – mamy najwyższy w kraju procent zatrudnienia w centrach badawczo-rozwojowych niosących największą wartość dodaną dla gospodarki. Chcielibyśmy ten stan ugruntować – przyciąganie nowych inwestorów jest istotne, lecz nie bardziej niż współpraca z obecnymi. Badania, które przeprowadziliśmy w 2019 roku, wskazują, że we wrocławskiej branży IT zatrudnionych jest około 36 tysięcy osób. To w dużej mierze świetni i dobrze opłacani specjaliści, a aż 84 procent firm dalej chce rozbudowywać swoje zespoły, co wiąże się z ambitnymi planami rozwojowymi. Centra usług dla biznesu ściągają do Wrocławia coraz bardziej zaawansowane procesy, a lokalne przedsiębiorstwa informatyczne rozwijają własne innowacyjne produkty. To wszystko daje powody do radości i optymizmu na przyszłość.

Z kim się ścigamy? Z Warszawą czy może patrzymy gdzieś dalej?
Użyję nomenklatury sportowej: Wrocław od dawna gra nie tylko w polskiej ekstraklasie, ale też w europejskich pucharach. Otóż według ubiegłorocznego raportu „CEE 2019 Thriving Metropolitan Cities” znaleźliśmy się na trzecim miejscu w rankingu najdynamiczniej rozwijających się miast na naszym kontynencie. Dzisiaj konkurujemy o inwestorów ze stolicami krajów całej Europy Środkowo-Wschodniej, a także z najbardziej rozwiniętymi miastami Europy Zachodniej – takimi jak Barcelona. I dość często tę rywalizację wygrywamy. Było tak np. w przypadku centrum szkoleniowego amerykańskiej firmy Infor, która pracuje dla blisko 70 tysięcy klientów – w tym dla 19 z 20 największych na świecie koncernów lotniczych. Dzięki powstaniu we Wrocławiu Infor Academy każdy specjalista zatrudniony przez tego giganta w Europie przyjedzie na szkolenie właśnie do nas. Takich przykładów jest dużo więcej. Przecież Wrocław jest drugim w Polsce, zaraz po Warszawie, hubem start-upowym i trzydziestym trzecim w Europie, ze wskaźnikiem wzrostu wyższym niż osiągany przez Monachium i Paryż.

Wrocław to miasto dla mieszkańców czy pracowników? A może da się to pogodzić? I czy „korpo” może być „eko”?
Dla mnie to, bez dyskusji, naczynia połączone. Mianowicie, żeby Wrocław był dobrym miejscem do pracy, musi być dobrym miejscem do życia. Tego absolutnie nie da się rozdzielić. Skutecznie przyciągamy talenty i doświadczonych specjalistów z całego świata – właśnie dlatego, że oprócz rozwijających się firm mamy dobre szkoły, atrakcyjną ofertę kulturalną czy też miejsca do rekreacji. Jeśli moim priorytetem jest rozwój transportu publicznego, to dlatego, że wiem, iż nasi mieszkańcy muszą szybko i wygodnie dojechać także do pracy. Jeśli inwestujemy potężne pieniądze w wymianę pieców, to właśnie dlatego, żeby ludzie mogli oddychać lepszym powietrzem – i w pracy, i w domu. Doceniam też starania firm w zakresie ochrony środowiska. Podczas konferencji Made in Wrocław 2019 przedstawiciele 3M szczycili się, że dzięki różnym usprawnieniom w swoich wrocławskich siedzibach udało im się szczędzić 17 milionów KWh energii. I planują kolejne. Wiem również, że wiele firm w swoich zakładach eliminuje plastik, co my regularnie czynimy podczas imprez organizowanych przez miasto. Mam wrażenie, że co do zasady wszyscy zmierzamy w jednym, dobrym kierunku.

Co Wrocław może zrobić dla korporacji i czego oczekuje w zamian?
Od biznesu oczekujemy współpracy, bo tylko wówczas możemy osiągnąć sukces. Dzięki wieloletniej pracy Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej jesteśmy w stałym kontakcie z przedstawicielami firm i reagujemy na ich potrzeby w zakresie infrastruktury czy też adaptacji we Wrocławiu pracowników z zagranicy. Organizujemy wspólnie mnóstwo przedsięwzięć, z czego największe to targi i konferencja Made in Wrocław. W trakcie tego wydarzenia pokazujemy mieszkańcom technologie oraz rozwiązania tworzone w naszym mieście i zachęcamy, by z nich skorzystać. W tym roku imprezę odwiedziło dziewięć tysięcy osób. Zatem na pytanie, co biznes może zrobić dla Wrocławia, daję firmom jedną odpowiedź: zadbajcie, proszę, o to, by wasi pracownicy rozliczali PIT-y w naszym mieście. Wówczas blisko połowa tej kwoty powędruje do budżetu Wrocławia. I znajdą się pieniądze na realizację inwestycji, o które prosicie.

Gdzie planowane są nowe tereny inwestycyjne dla biznesu opartego o nowe technologie?
To, że Wrocław jest nastawiony na innowacyjność i konkurencyjność, nie podlega dyskusji.
Zatem rozwój ośrodków naukowo-badawczych i akademickich będzie niezwykle istotny. Mam na myśli koncentrację obiektów, laboratoriów i instytutów naukowych. Obecnie istnieją cztery główne lokalizacje obszarów przemysłowych Wrocławia. Południowo-zachodnie pasmo aktywności gospodarczej to przede wszystkim rejon ul. Eugeniusza Kwiatkowskiego. Centralne pasmo koncentruje się w rejonie ulic: Fabrycznej, Stargardzkiej, Szczecińskiej, Jerzmanowskiej i Żwirowej oraz w rejonie ul. Krakowskiej. Północne pasmo to głównie ulice Kwidzyńska, Kowalska, Mydlana i Żmigrodzka, natomiast północno-wschodnie usytuowane jest w obszarze ulic Bora-Komorowskiego i Bierutowskiej.
Powyższe już funkcjonują, natomiast nowe obszary o szczególnych predyspozycjach do tworzenia działalności z zastosowaniem wysokich technologii zostały określone w naszej polityce przestrzennej. To Pracze Odrzańskie, rejon ul. Mokronoskiej, Kowale Przemysłowe i Strachowice. Przy czym należy podkreślić, że taka koncentracja parków technologicznych musi iść w parze z całą serią udogodnień. Tereny pod taką działalność trzeba zintegrować z obiektami badawczo-naukowymi i uczelniami wyższymi, trzeba zapewnić sprawny dojazd i szerokie powiązania komunikacyjne, wydolność systemów infrastruktury technicznej, wreszcie zieleń reprezentacyjną i rekreacyjną. I takie właśnie kompleksowe projekty nas interesują.

Mówi się, że Wrocław jest miastem wielu „Mordorów”. Czy któraś z lokalizacji będzie się rozwijać bardziej od innych?
Oczywiście zakończenie drugiego etapu Business Garden Wrocław przy ul. Legnickiej robi wrażenie, bo łącznie mamy tam dziewięć budynków o powierzchni około 117 tysięcy m2. Jednocześnie wzmożoną aktywność deweloperów obserwujemy w południowej części Wrocławia – przy ul. Powstańców Śląskich, w bezpośrednim sąsiedztwie Sky Tower. Dużą popularnością cieszył się także nowy biurowiec w centrum miasta – przy placu Nowy Targ. To powód do radości, że we Wrocławiu przekroczyliśmy już milion metrów kwadratowych nowoczesnej powierzchni dla biznesu i nadal rozwijamy rynek biurowy.

Na jakie udogodnienia będą mogły liczyć nowe parki technologiczne oraz inkubatory przedsiębiorczości?
Zamierzamy zapewnić ulgi w podatku od nieruchomości tym parkom i tym inkubatorom, które przejdą międzynarodowe oraz rządowe procesy certyfikacji i będą przeznaczać swoje zyski na wsparcie lokalnych przedsiębiorstw. Wprowadzimy też system zachęt, by ich pracownicy możliwie najczęściej porzucali prywatne samochody na rzecz komunikacji zbiorowej. Ta oferta ma trafić w pierwszej kolejności do firm ulokowanych w parkach technologicznych i centrach biznesowych. Chcemy wreszcie, by liczba start-upów działających we Wrocławiu nadal systematycznie rosła. Dlatego wspieramy koła naukowe wrocławskich uczelni oraz innowacyjne projekty tam powstające, a także tworzymy miejsca dla uczelnianych start-upów.

Kiedy powstanie Wrocławski Budżet Przedsiębiorczości i Innowacji oraz na jakich zasadach będzie funkcjonował?
W ramach Strategii Rozwoju Przedsiębiorczości Wrocławia przygotowaliśmy projekt „Przedsiębiorczy Wrocław 2030” i zaplanowaliśmy na ten cel środki w wysokości około półtora miliona złotych. Dzięki temu wesprzemy m.in. rozwój lokalnych przedsiębiorców – innowacyjnych, ale też działających w tradycyjnych gałęziach przemysłu, handlu i usług. Zadania będą realizowane we współpracy z uczelniami, lokalnymi firmami, instytucjami, izbami i funduszami gospodarczymi, organizacjami sektora NGO, a także parkami technologicznymi i przemysłowymi oraz stowarzyszeniami przedsiębiorców i organizacji pracodawców. Wszystko po to, by stworzyć konkretny i szyty na miarę, zgodnie z określonymi potrzebami przedsiębiorców i biznesu, Wrocławski Budżet Przedsiębiorczości i Innowacji.

Jak będzie się zmieniała komunikacja miejska w rejonie ulic Legnickiej, Strzegomskiej i Braniborskiej? Czy nowe linie tramwajowe na Popowice i Nowy Dwór mogą rozładować korki w tej okolicy?
Nie zdecydowaliśmy jeszcze, ile linii będzie tam przebiegać i z jaką dokładnie częstotliwością będą kursować tramwaje, bo czekają nas w tym zakresie konsultacje społeczne – pierwszy w historii Wrocławia panel obywatelski. Zatem ostatecznych deklaracji nie złożę. Niemniej jedno jest niezaprzeczalne i budujące, mianowicie zachód Wrocławia będzie miał trzy alternatywne trasy komunikacyjne. Dziś, gdy coś się wydarzy na ul. Legnickiej, pasażerowie tramwajów nie mają de facto alternatywy. Po wybudowaniu tras na Nowy Dwór i Popowice sytuacja zmieni się diametralnie.
Ale te inwestycje to nie tylko tramwaje i autobusy. Obie osie: Długa – Popowicka oraz Robotnicza – Strzegomska zyskają na całej długości wygodne trasy rowerowe i chodniki oraz bezpieczne przejścia dla pieszych. To dla mnie priorytet, bo wiąże się z poprawą jakości życia wrocławianek i wrocławian. Taki wyznaczyłem sobie cel obecnej prezydenckiej kadencji i to mnie pochłania.

Dziękuję za rozmowę
Maciej Wełyczko

Jacek Sutryk (ur. 1978 r.) – z urodzenia wrocławianin, z wykształcenia socjolog – wieloletni dyrektor Departamentu Spraw Społecznych wrocławskiego Urzędu Miejskiego. Od listopada 2018 r. prezydent Wrocławia.
Wrocław to także Miasto Literatury UNESCO. Od lewej: Olga Tokarczuk, wrocławianka-noblistka, prezydent Jacek Sutryk i Irek Grin, szef Wrocławskiego Domu Literatury. Fot. materiały prasowe UM Wrocławia.

Comments (1)

  1. Nie rozumiem utożsamiania słowa “Mordor” z rozwojem i postępem. Termin ten ironicznie odnosi się do trudności komunikacyjnych w okreslonym terenie i korporacyjnego stłoczenia ogromnej liczby pracowników na niewielkim obszarze – konotacja ironiczna i bynajmniej nie jest pozytywna.

Dodaj komentarz