Drodzy Czytelnicy,

i kolejny miesiąc już za nami! Mam wrażenie że czas ostatnio przyspieszył, zmiany zachodzą tak gwałtownie… Wokół wydarzyło się wiele złego, ale patrzę dalej z nadzieją, że wszystko powoli dąży do równowagi. Żeby nie zwariować, skupmy się na jaśniejszych stronach życia: dni są coraz dłuższe i cieplejsze. A w dłuższe dni oprócz pracy można robić tyle prostych, fajnych rzeczy na świeżym powietrzu, brać udział w relaksujących wydarzeniach. Już czekają na nas kina i teatry plenerowe, rowery, spotkania towarzyskie na piwku w ogródkach barowych.

Pamiętajmy o spotkaniach z ludźmi i o dbaniu o naszych znajomych, bo relacje z ludźmi są chyba najważniejsze. A te głębokie, przyjaźnie, jeśli są pielęgnowane, owocują znakomitym czasem relaksu, zrozumieniem i wsparciem w trudnych chwilach.

Za oknami, w parkach i zagajnikach słyszymy śpiew ptaków wśród młodych liści  i kwitnących drzew oraz krzewów. Zadbajmy też o siebie, znajdźmy chwilę na relaks, bez ciągłych myśli o pracy, obowiązkach i planowania. Starajmy się nasycić wiosną, obserwować jej przejawy z uważnością i zatrzymać te ulotne wrażenia. To ważny bagaż na później.

A w chwilach wolnego zapraszamy do lektury – „Głos Mordoru” poleca się jak zawsze trochę na poważnie, a trochę z przymrużeniem oka. Trochę na bieżąco, a trochę uniwersalnie; o ciele i o duszy…

W numerze m.in.

a także Pełna kulturka, korporodzice, Mistrz Karoshi i kilka innych.

Maj 2022