Drodzy czytelnicy

Czasy mamy dziwne, to oczywiste. Wszyscy lub prawie wszyscy pozamykani w domach: praca w domu, cała kultura – w tym koncerty – online, treningi w domu, lampka wina na wideo czatach z przyjaciółmi… Gdy tak obserwuję sytuację jestem dumna z nas wszystkich, z tego, jak potrafiliśmy się do tego wszystkiego dostosować i przestrzegać narzuconych reguł.

Nasza gazeta chwilowo też musiała się dostosować całkowicie do trybu online, bo przecież nie bardzo możemy pukać do drzwi każdego domu i rozdawać Wam egzemplarze drukowane. Dziś oddajemy wirtualnie w Wasze ręce nasz pierwszy numer wydany i dystrybuowany wyłącznie elektronicznie! Powstał w wyjątkowych okolicznościach, dlatego szczególnie dziękuję współpracownikom, którzy naprawdę wykazali przy tym się mega sercem i kreatywnością oraz – oczywiście – autorom.

Mimo że dużo piszemy o rozmaitych aspektach epidemii, to znalazło się w tym numerze również miejsce na stałe rubryki. Wydanie powstało dzięki połączonym siłom redakcji warszawskiej i wrocławskiej, więc jest urozmaicone tematycznie. Jestem przekonana, że ta różnorodność przypadnie Wam do gustu i chętnie udostępnicie „Głos Mordoru” dalej, za co będę ogromnie wdzięczna.

Szykujemy się do przygotowania tego wydania również w wersji na czytniki – prace trwają, nie chcę zapeszać…

Tymczasem czegóż mogę Wam życzyć, hmmm ? Wiadomo – powrotu do normalnego życia oraz zdrowia dla was i waszych najbliższych.

Dziękujemy za wsparcie 🙂

Ps: bądźmy dla siebie dobrzy i pomocni.

Kwiecień 2020

Bądź na bieżąco