Drodzy Czytelnicy!

Wokół nas groźne wirusy w znaczeniu dosłownym i metaforycznym. Trwa burza, sięgamy po gwiazdy i nareszcie mówimy tak, że nas rozumieją. Jesteśmy w tym razem – aktywnie lub trzymając kciuki. Chodzi przecież o naszą przyszłość.

Ze względu na cykl produkcyjny miesięcznika, którym stara się być – mimo trudności – „Głos Mordoru” i na charakter naszej gazety, nie dajemy na naszych łamach bieżących relacji z najnowszych wydarzeń oraz ich analiz, choć prywatnie z uwagą, emocjami i nadzieją je śledzimy, a może nie tylko.

Proponujemy Wam za to wydanie, które może dać oddech, chwilę odpoczynku i – mimo wszystko – odrobinę optymizmu, włączając tak istotny temat jak koronawirus. Powstają tymczasowe szpitale i z powodu ograniczeń cierpi wiele gałęzi gospodarki. Z drugiej strony zwykli ludzie się mobilizują i ponownie wzbudza się wśród nas solidarność – włączamy się w pomoc osobom starszym, słabszym i znajdującym się w tragicznej sytuacji materialnej z powodu epidemii. Doskonalimy metody wykrywania wirusa, trwają prace nad lekiem. Staramy się żyć i działać dalej.

W najnowszym wydaniu – wspólnym dla Warszawy i Wrocławia – szczególnie polecamy:

  • Wyzwanie dla firm: Polacy chcą zostać na home office,  ale efektywność pracy spada
  • SensDx– cyfrowa diagnostyka w walce z koronawirusem Dariusza Litery – Szybka identyfikacja i skuteczna izolacja osób zakażonych – to zdaniem epidemiologów jedyna na razie, skuteczna metoda walki z pandemią COVID-19. Dystans społeczny, noszenie maseczek i częsta dezynfekcja rąk – to zachowania, do których powinniśmy przywyknąć.
  • Naturalne wsparcie nie tylko na czas pandemii Sylwi Majcher – Do listy środków pomagających zapobiegać chorobie warto dopisać pakiet odpornościowy. Taki, który jesienią i zimą będzie chronił ciało od wewnątrz. Dieta ma ogromny wpływ na nasze samopoczucie i kondycję organizmu. Wykorzystajmy naturalne wsparcie.
  • Uciekinierka z Mordoru – Zofia Cudny miała dość pracy w korpo… po pierwszym dniu. Zrezygnowała i pod wpływem impulsu założyła kulinarny blog. Zaczęła od przemalowania kuchni na fioletowo. Wydawało jej się, że to tylko na chwilę, ale ta przygoda trwa już dziewięć lat.
  • Fenomen Poranka Izabeli Muther – Był taki czas, gdy nie znosiłam poranków. Pierwsze o czym myślałam tuż po obudzeniu, to że jestem już spóźniona, co jeszcze muszę dziś ogarnąć, i że na pewno nie zdążę wszystkiego. Takie myśli oczywiście skutecznie osłabiały moją energię na resztę dnia. Zajęło mi trochę czasu, żeby zrozumieć, że można zupełnie inaczej.

 Wszystkim życzymy w sensie ścisłym zdrowia, pracy i wsparcia. Wyrażamy też mocne przekonanie: wspólnie przetrwamy!

PS: w tym wszystkim jedynie wspomnimy, że „Głos Mordoru” jest z Wami już od pięciu lat. Dziękujemy!

Październik 2020