Korpotata

Ani lepszy, ani gorszy

Rzadko oglądam telewizję. I nie wynika to z chwilowego hipsterskiego lansu. Wolę spędzać czas na innych aktywnościach. A z drugiej strony  – po prostu w ofercie stacji telewizyjnych nie znajduję nic ciekawego. Można odnieść wrażenie, że scenariusz jest cały czas ten sam, tylko aktorzy się zmieniają. Dotyczy to również programów informacyjnych. W szczególności dobija mnie ich tendencyjność i pokazywanie tylko jednej strony świata: białej lub czarnej. Jestem jednak online i co jakiś czas w mój w informacyjny feed wpadają co smaczniejsze kąski.
Ostatnio miałem okazję zobaczyć nagranie z protestu, podczas którego ludzie krzyczeli: „Cała Polska śpiewa z nami, wyp***ać z maseczkami!”. A wodzirej tej dziwnej imprezy nawoływał przez megafon, że ci co wierzą w pandemię, są „oczadzeni” i nie myślą zdroworozsądkowo. Bo pandemii nie ma! Została wymyślona. Przez kogo? Jest kilka odpowiedzi w zależności od światopoglądu wichrzycieli: przez Unię Europejską, Syjonistów, koncerny farmaceutyczne, Chiny, itp.

Do czego dążę? Już wyjaśniam, ale jeszcze jeden wątek – LGBT. Wokół tego akronimu szaleje ostatnio burza. Prawicowe media i ich „publicyści” informują wszem i wobec o zmieniających płeć dzieci tabletkach, które mają rzekomo rozpowszechniać środowiska LGBT. Można nawet usłyszeć, że geje czają się w krzakach pod szkołami, aby porwać i zgwałcić każde dziecko pozostawione bez opieki. Śmieszne? Dla ludzi o otwartych głowach pewnie trochę tak. Ale bardziej chyba przerażające.
Dlaczego o tym piszę? Wielu osobom może wydawać się to dziwne, ale wszystkiego co mówią i w jaki sposób, słuchają ich dzieci. Bardzo często na podstawie tych informacji budują własny obraz świata i zapewne go upraszczają, bo – jak widać – tak robią nawet dorośli.

Efekt? Dzieci próbują tłumaczyć nauczycielom w szkołach, że wirus COVID-19 to ściema wymyślona przez Chiny, żeby zrujnować światową gospodarkę. Że gejów i lesbijki trzeba usuwać z życia społecznego, bo są zagrożeniem dla naszej cywilizacji i niszczą tradycyjny model rodziny. A do tego ślinią się na każde napotkane na ulicy dziecko.
Czy w takim razie nie należy w ogóle rozmawiać z dziećmi na trudne tematy? Oczywiście, że należy. Ale lepiej starać się budować w nich empatię, zrozumienie i chęć poznania opinii innego człowieka zamiast gromadzić w nich od maleńkości nienawiść i pogardę. Jeżeli wydaje nam się, że młode pokolenia są bardziej otwarte na mniejszości, to myślę, że możemy być w dużym błędzie.

Jak za kilka lat będzie postrzegać świat 6-letnia Zuzia, 8-letni Karol czy 11-letni Maciek, skoro przez całe dzieciństwo słyszały, że osoby o innej orientacji seksualnej chcą zrobić im krzywdę i należy nimi gardzić, a Żydzi tylko knują jak zniszczyć cały świat?
A wystarczy przecież tak niewiele. Wystarczy po prostu codziennie powtarzać swoim pociechom, że nie można oceniać człowieka na podstawie jego narodowości, wyznania, koloru skóry czy orientacji seksualnej.
Nikt nie jest z tych powodów ani lepszy, ani gorszy. Ludzie są różni, mogą chcieć zrobić komuś krzywdę, ale to nie kolor skóry lub narodowość definiuje ich jako dobrych lub złych. Tylko tyle i aż tyle.

Niedawno usłyszałem, że w obecnych czasach większość ludzi nie ma wiedzy tylko poglądy. I to jest chyba najsmutniejsza konstatacja współczesności. Paradoksalnie: mamy największy dostęp do wiedzy i informacji w historii ludzkości, a nie potrafimy z tego skorzystać.

Piotr Krupa

Dodaj komentarz