Miasto

Jak Mordor staje się znów Służewcem

Z mrocznego zagłębia bezdusznych korporacji, gdzie wieczorem można było natknąć się jedynie na samotny cień Saurona, Służewiec przekształca się stopniowo w nowoczesną miejską dzielnicę biurowo-mieszkalną, ze sprawną komunikacją drogową, terenami zielonymi i placówkami oświatowymi.

Sława Mordoru, jako największej do niedawna dzielnicy biurowej w Polsce, zlokalizowanej na Służewcu, wykraczała nie tylko poza granice Warszawy, ale była też znana cudzoziemcom, którzy planowali pracę lub inwestycje w tej części stolicy. Przez wiele lat była to okolica jednoznacznie kojarząca się z korkami, pracą po godzinach i brakiem jakichkolwiek atrakcji rozrywkowych. Problemów było jednak więcej – brak terenów zielonych, połączeń drogowych z Ochotą, czy też szlaków komunikacyjnych dla pieszych w obrębie samej dzielnicy. Większość z tych problemów już została rozwiązana, a w 2022 roku powinny zniknąć ostatnie z nich. Droga do tego nie była jednak usłana różami.

Więcej zieleni i przestrzeni

Poprawę istniejącego stanu rzeczy postawiło sobie za cel powstałe przed pięciu laty Stowarzyszenie Lepszy Służewiec. Jego najbardziej ambitnymi planem było przekonanie władz miasta, dzielnicy, deweloperów i mieszkańców do idei zagospodarowania nieużytków wokół linii kolejowej oraz dwóch bocznic kolejowych. Pierwsze podejście i… od razu kubeł zimnej wody: nie da się zbudować parku tam, gdzie w planach zagospodarowania jest wpisana droga. A jednak społecznicy nie odpuszczali i ostatecznie, dzięki zaangażowaniu ich, Zarządu Zieleni m.st. Warszawy i deweloperów, park powstanie. Na ten cel przeznaczono ponad 8 mln zł, a jego realizacja powinna rozpocząć się w 2022 roku. To pokazało, że zbudowanie lokalnej koalicji może skutkować realizacją dużych i ambitnych projektów.

Mieszkańcy i pracownicy chcą szkoły

Kolejną sprawą, na którą od początku zwracali uwagę mieszkańcy i pracownicy biurowców, był kiepski dostęp do placówek oświatowych w okolicy. Trzeba dodać, że na Służewcu mieszkało kiedyś około trzy tysiące mieszkańców, a dziś ta liczba przekroczyła 20 tysięcy. Oznacza to ogromny wzrost zapotrzebowania na usługi, czy lokale gastronomiczne, ale także na placówki oświatowe. W końcu mieszkając lub pracując na Służewcu, najlepiej odprowadzać dzieci do placówki w bezpośredniej okolicy, zamiast wozić je samochodami przez pół miasta.
Szanse na realizację tego postulatu pojawiły się przy okazji inwestycji Projekt Służewiec dewelopera Echo Investment przy ulicy Wołoskiej, na terenach dawnych biurowców, które były jednymi z pierwszych tego typu budynków na Służewcu. W zamian za zgodę na postawieniu w tym miejscu budynków mieszkalnych, co samo w sobie jest korzystne dla okolicy, Echo zobowiązało się do zbudowania szkoły przy ul. Konstruktorskiej oraz parku na terenach dawnych bocznic kolejowych (pomiędzy ul. Domaniewską i Konstruktorską oraz wzdłuż ul. Woronicza).

Emil Górecki z firmy Echo Investment wyjaśnia: – Na etapie planowania szkoły i parku zależało nam na tym, żeby uwzględnić zdanie mieszkańców i ich postulaty, ponieważ to mieszkańcy będą z nich korzystać. Otwarcie na dialog zaowocowało wieloma zmianami w oryginalnym projekcie, ale cieszymy się, że dzięki temu więcej potrzeb możemy spełnić.

Połączyć Służewiec z resztą Warszawy

Jedną z przyczyn korków na Służewcu była sieć dróg pierwotnie planowanych jako drogi dojazdowe do dawnych zakładów produkcyjnych, a nie jako arterie komunikacyjne dla kilkudziesięciu tysięcy samochodów, które obecnie codziennie wjeżdżają na Służewiec. Dodać trzeba, że przed przebiciem ulicy Suwak do Woronicza, z dzielnicy można było się wydostać jedynie dwoma drogami – Domaniewską lub Konstruktorską – co generowało masę problemów. Przy takim natężeniu ruchu nie dało się wiele poprawić, a sprawę dodatkowo skomplikował trwający trzy lata remont ul. Marynarskiej. Dziś Marynarska od dawna jest już wyremontowana, a Służewiec zyskał przebicie ulicą Woronicza do Żwirki i Wigury, co znacznie ułatwiło życie użytkownikom zmotoryzowanym oraz rowerzystom.

To jednak nie koniec planów usprawniania komunikacji. Trwają prace nad przedłużeniem ulicy Suwak do Cybernetyki, a także budowy ścieżki prowadzącej z okolic ul. Woronicza do 1 Sierpnia, po drugiej stronie torów kolejowych. Takie połączenie ułatwiłoby komunikację wielu mieszkańcom i pracownikom sąsiedniego parku biznesowego.

Co czeka nas w 2022 roku

Rozpoczęcie budowy parku linearnego wzdłuż torów i fragmentów na dawnych bocznicach kolejowych będzie początkiem jakościowej zmiany na Służewcu. Mieszkańcy i pracownicy dostaną więcej uporządkowanej przestrzeni zielonej, a przy okazji budowy parku pomiędzy Konstruktorską i Domaniewską runie część płotów, które teraz skutecznie blokują próby przejścia poza istniejącymi połączeniami ulicami Postępu i Suwak – ich likwidacja to obecnie jeden z głównych priorytetów Lepszego Służewca. Możliwe stanie się więc nie tylko spacerowanie pomiędzy budynkami, ale również korzystanie z oferty gastronomicznej w obu częściach biurowego Służewca.

Dodać należy również bardzo ciekawie zapowiadającą się realizację Skweru Przyjaznego Mieszkańcom. Ta inwestycja, która w przyszłości połączy się z terenami zielonymi wzdłuż ulicy Wołoskiej, to efekt wykorzystania budżetu obywatelskiego, w ramach którego członkini Lepszego Służewca złożyła projekt rewitalizacji i uporządkowania przestrzeni zielonej naprzeciwko Galerii Mokotów. Dzięki temu teren, który teraz szpecą betonowe płyty i wydeptane w błocie ścieżki, stanie się zieloną agorą i miejscem spotkań mieszkańców.

Koniec z biurową monokulturą

Przez lata na Służewcu zmieniło się wiele nie tylko w kontekście infrastruktury i terenów zielonych, ale przede wszystkim w charakterze dzielnicy. Kilka lat temu na 100 tysięcy pracowników biur przypadało kilka tysięcy mieszkańców. Dziś ta dysproporcja stale się mniejsza. Przełamana została granica 20 tysięcy mieszkańców, a to jeszcze nie koniec, bo w okolicy wciąż powstają nowe osiedla. Przekłada się to wprost na zwiększenie liczby sklepów, placówek usługowych, czy gastronomicznych. Trudno uwierzyć, ale jeszcze kilka lat temu pracownicy budynków przy Domaniewskiej mieli do wyboru zaledwie dwie możliwości – popularnego „chińczyka” lub równie popularne pierogi. Ci, którzy chcieli spróbować czegoś innego, zmuszeni byli zamawiać jedzenie lub wybrać się na dłuższą wycieczkę, co w ciągu dnia nie należało do łatwych zadań.

Jak udało się zmienić Służewiec?

Droga, jak pokazuje doświadczenie pięciu lat działania Stowarzyszenia Lepszy Służewiec, nie była ani łatwa, ani szybka. Próba łączenia interesów mieszkańców, biznesu i władz miejskich wymagała wielu negocjacji i znalezienia odpowiednich partnerów, którzy dostrzegli potencjał w czymś, co na pierwszy rzut oka wygląda na mrzonki idealistów. Jak się jednak okazuje, Służewiec udało się zmienić w wielu aspektach i nazywanie go w ironicznym sensie Mordorem może świadczyć co najwyżej o nieznajomości najnowszej sytuacji w dzielnicy. Z rozmów z mieszkańcami bowiem jednoznacznie wynika, że mieszkanie na Służewcu nie jest bynajmniej powodem do wstydu, a samo określenie „Mordor” z biegiem lat utraciło złowieszcze znaczenie i jeśli jest używane, to raczej pieszczotliwie.

Jakub Kompa

Od redakcji:

W „Głosie Mordoru” określenia „Mordor” od początku używamy z uśmiechem, życzliwością oraz empatią. I choć swój początek wzięło właśnie od ironicznego określenia biurowego Służewca, od dłuższego czasu stosujemy je w odniesieniu wszystkich zagłębi biurowych, nie tylko w Warszawie. Staramy się zawsze być blisko ich pracowników i dawać im wsparcie w niełatwej codzienności.

Comments (1)

  1. A czy ktoś wogole myśli o terenach między ul Lotników Orzycka i Bełdan ?

Dodaj komentarz